O autorze
Gdy czerwona lampka zapaliła się w czasie jego pierwszej radiowej audycji, w czasie studiów - wiedział, czym będzie się zajmował. Następnie w TVP Poznań – reporter i reportażysta, później dziennikarz TVP INFO – autor reportaży do programu Puls Polski, współpracownik programu To Jest Temat, autor licznych relacji live, współautor materiałów w Wiadomościach, Panoramie i Teleekspresie. Z TVP przeszedł pod koniec 2016 roku do poznańskiej WTK doceniając sporą dozę wolności, jaką ta lokalna stacja pozostawia dziennikarzom. Autor reportaży dla ogólnopolskich kanałów TV. Polonistyczne studia nauczyły go, że wszystko jest tekstem. Albert Camus zainspirował:, „Jeśli sprawimy, że ten głos będzie raczej głosem energii niż nienawiści, godnego obiektywizmu, a nie retoryki, człowieczeństwa, a nie miernoty, wiele rzeczy zostanie uratowanych, a my nie pozostaniemy bez zasługi”.

"IN VITRO JAKO METODA WETERYNARYJNA" – CZYLI WOJNA OPINII Z WIEDZĄ

Ewa Jemielity - radna miejska PiS
Ewa Jemielity - radna miejska PiS wtkplay.pl
Wojna opinii z wiedzą przetacza się przez Polskę od półtora roku. Opinie są ważniejsze od faktów. W sprawie Trybunału Konstytucyjnego, wolności mediów, pozycji Polski za granicą. Czas na kolejną bitwę opinii z wiedzą.

Potyczka ta rozegrała się tym razem między poznańską radną PiS Ewą Jemielity a prof. Leszkiem Pawelczykiem - zajmującym się zapłodnieniami in vitro w największym położniczym szpitalu w stolicy Wielkopolski. Radna stwierdziła, że in vitro to technika weterynaryjna, że pierwsza była owieczka Dolly, i że nie można efektów eksperymentów robionych na zwierzętach przenosić na ludzi. Na próżno Profesor tłumaczył radnej, że obraża miliony ludzi, tłumaczył, że in vitro to nie klonowanie i, że bez eksperymentów na zwierzętach nie byłoby medycyny. Radna odpowiadała - "proszę pozwolić mi pozostać przy swoim zdaniu".

Na nic, zatem wiedza, gdy ma się swoje zdanie. I w tej perspektywie zawiera się sedno postrzegania świata przez środowisko, które rządzi dziś Polską. Fakty nie są do niczego potrzebne, jeśli ma się "swoje zdanie". Niezależnie czy to zdanie na temat in vitro czy praworządności. Przecież Brukseli rząd także odpowiada na apele dot. zaprzestania łamania prawa - pozwólcie nam mieć swoje zdanie. To ten sam rodzaj totalnego subiektywizmu, którego nie obchodzi nic - poza własną opinią. Monowładza opinii jest dziś kluczowa w każdej sferze. W historii władza lansuje, Lecha Kaczyńskiego a nie Wałęsę na lidera Solidarności - bo taką ma opinie, na nic fakty. Prezydent ułaskawia swojego partyjnego kolegę przed prawomocnym wyrokiem a gdy Sąd Najwyższy stwierdza, że to niezgodne z prawem - prezydent ma swoje zdanie, na nic prawo i sądy. Ten polityczny subiektywizm ma swój odpowiednik w filozofii, gdzie pisze się o nim "subiektywizm oznacza kierowanie się w działaniu, Poznaniu, ocenianiu wyłącznie osobistymi względami, upodobaniami, i uprzedzeniami".

I symbolem tego skrajnego subiektywizmu, który fakty ma za nic, jest prezydent Andrzej Duda. Jak jego środowisku i jemu - wszystko wychodzi na odwrót. Chciał być konstytucjonalistą a został...anarchistą.

I anarchia to najlepsze określenie dla zjawiska dyktatu opinii, która wiedzy i faktom się nie kłania. Bo ma swoje zdanie.
Trwa ładowanie komentarzy...